Po 5 minutach zaczęłam szykować się na spotkanie z
przyjaciółką. Otworzyłam szafę i nie wiedząc w co się ubrać podrapałam się po głowie. Po krótkim namyślę postanowiłam że ubiorę się tak http://www.faslook.pl/media/cache/08/c3/08c37aa9941cae38504e348d4ef7019b.jpg Wzięłam ubrania i poszłam do łazienki. Przemyłam twarz zimną wodą przebrałam się w uszykowane wcześniej ubrania upięłam włosy w koński kucyk. Zrobiłam delikatny makijaż i wyszłam z łazienki. Założyłam buty i cichutko wymsknęłam się z domu. Szłam do parku 15 minut. Po chwili ujrzałam z dala czekającą na mnie Merry. Podeszłam do przyjaciółki i przywitałam się z nią. Cami co się dzieje gdy dzwoniłaś byłaś strasznie roztrzęsiona - Spytała z troską Merry. Wszystko jej wytłumaczyłam. Moja matka chce abym wyjechała do Paryża... To znaczy wiesz do mojej ciotki na wieś. Do szkoły. Uznała, że tak będzie lepiej.- Powiedziałam z łzami w oczach. Merry od razu mnie przytuliła i zaczęła pocieszać. Będzie dobrze uwierz. Zawsze będziemy w kontakcie. Później powiadomimy resztę a teraz chodźmy na lody. - Merry uśmiechnęła się do mnie słonecznie. Jak ona to robi zawsze jest uśmiechnięta i pogodna. Nie zwlekałam i ruszyłam w przyjaciółką w stronę butki z lodami. Gdy już byłyśmy na miejscu zamówiłyśmy sobie średnie śmietankowe lody. Oczywiście Merry musiała za nie zapłacić. Ej noo teraz miała być moja kolej! - Krzyknęłam roześmiana. A dziękuję gdzie? - Spytała Merry z uśmiechem. Dziękuję. - Powiedziałam uśmiechnięta. No widzisz? I od razu Ci lepiej z uśmiechem. Merry zawsze umiała mnie pocieszyć. Nawet wtedy gdy sama miała doła. Po lodach Merry odprowadziła mnie do domu. Szłyśmy razem śmiejąc się i wygłupiając. Gdy już byliśmy pod moim domem pożegnałam się z przyjaciółką i weszłam cichutko do domu z nadzieją, że nikt nie zauważył mojego zniknięcia. Jednakże myliłam się bo już gdy wchodziłam po schodach usłyszałam głośne chrząknięcie mamy. a Ty dokąd młoda Panno? - Spytała stanowczo moja mama. Zacisnęłam mocno powieki i zeszłam na dół. Byłam u Merry uczyć się na biologię... - skłamałam. Chociaż wiedziałam, że to nie najlepszy pomysł ponieważ mamy wakacje więc nie ma żadnych sprawdzianów i, że ja nigdy się nie uczę... Po minie mamy wiedziałam, że nie będzie za wesoło.

Fajne opowiadanie. Nie dawaj linku tylko wklej cały obrazek. po za tym do niczego się nie przyczepie
OdpowiedzUsuńhttp://wez-olowek-i-narysuj-formule-1.blogspot.com/
Ciekawe i bardzo to fajne blog mega <3
OdpowiedzUsuńmojmozg13.blogspot.com
Fajny blog. Przyczepię się tylko do jednej rzeczy :D W pierwszym rozdziale jest mowa o Paryżu, a tu o Londynie. To w końcu gdzie ? :D Pozdrawiam i zapraszam ;) http://opowiadania-kryminalne.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńPrzyjemnie piszesz:P Wielką zaletą tego bloga jest jego długość. Jest wystarczająca i nie nudzi! Na pewno będę śledzić kolejne rozdziały!
OdpowiedzUsuńZajrzyj też do mnie! Właśnie rozpoczęłam nowe opowiadanie!
http://cos-dla-romantyczek.blogspot.com/
Ciekawy i nie za długi jak inne blogi które czytam
OdpowiedzUsuń